4 dni zimą w Beskidzie Żywieckim dało nam mocno w kość. Plecaki około 20 kg i kilkanaście kilometrów dziennie w nogach. Trenujemy pod wyprawę na Denali (McKinley), która zbliża się szybciej niż przypuszczaliśmy.
Testowanie namiotu Marabut Ladakh przed wyprawą na Denali
Poza trekkingiem z ciężkim plackiem sam wyjazd był okazją do zgrania zespołu, ale także, a może przede wszystkim, naszym poligonem testowym. Pierwszy raz ciągnęliśmy 25 kg sanie. Pierwszy raz, w tym zespole, chodziliśmy związani liną (ćwiczenie wychodzenia ze szczelin za miesiąc). Mieliśmy też dużo nowego sprzętu: kuchenkę na benzynę, ABC lawinowe (którego nie zdążyliśmy przetestować, może w marcu się uda) czy długo wyczekiwany, nareszcie własny namiot ekspedycyjny. W 2025 na Aconcague korzystaliśmy m.in z namiotów Marabut Arco, które sprawdziły się bardzo dobrze. Dlatego też postawiliśmy na tą firmę. Niestety mają sporo modeli i wybór konkretnego nie okazał się taki prosty. Długo wahaliśmy się pomiędzy modelem K2 Expedition a Ladakh. Padło na ten drugi z racji dwóch wyjść na namiotu oraz trochę niższej budowie, co przy ogromnych wiatrach spodziewanych na Denali będzie dużym plusem.
.jpg)
Jak sprawdził się namiot ekspedycyjny Marabut Ladakh?
Namiot Ladakh jest tylko o parę cm większy od Arco, ale jak rozstawiłem go u siebie w salonie to niestety przedsionek się już nie zmieścił. Jednym słowem jest to spory namiot. A w środku dzięki giętemu stelarzowi sypialnia jest większa. Sam przy 186 cm wzrostu mieszczę się w nim bez problemu. Namiot jest lekki, zwłaszcza jak nie bierze się szpilek gdy rozbija się go w śniegu, o czym oczywiście zapomniałem. Same szpilki są pomarańczowego koloru, co ułatwia ich znalezienie w trawie czy śniegu. W środku jest sporo kieszeni na bokach namiotu i pod sufitem, ale to już chyba standard w tego typu namiotach. Przedsionki namiotu są dwa. Większy w którym spokojnie zmieszczą się dwa plecaki, i dwie odpalone kuchenki. Do mniejszego przedsionka można wrzucić np: buty. Śpiąc w dwie osoby w takim namiocie dwa niezależne wyjścia są świetną opcją. Z rzeczy praktycznych już po powrocie: można odpiąć tropik od namiotu, aby szybciej wysuszyć oba elementy.

Podsumowując: namiot Marabut Ladakh sprawdził się na 10/10. Byłoby 11, ale niestety nie ma "jeszcze" ogrzewanej podłogi.
Tekst i foto: Aleksander Piasecki







